Czy woda sprawdzi się w roli alternatywy dla płynu do chłodnic?

Problemy z chłodnicą to częste utrudnienia, na jakie napotykają kierowcy w lecie. Kłopot zaczyna się, jeśli nie mamy ze sobą specjalnego płynu do chłodnic. Jak radzić sobie w takiej sytuacji? Najczęściej przychodzi nam do głowy wlanie zwykłej wody, ale czy jest to rzeczywiście rozsądne posunięcie? Sprawdźmy, jakie skutki może mieć wlanie wody do chłodnicy.

Woda nie jest najlepszym rozwiązaniem w przypadku przegrzania chodnicy. Wiąże się to przede wszystkim z inną temperaturą wrzenia, jaką ma woda. Płyny do chłodnic posiadają w swoim składzie glikol, który zapewnia im większą temperaturę wrzenia. W konsekwencji, wlewając wodę, zwiększamy prawdopodobieństwo przegrzania silnika. Kiedy bowiem woda osiągnie temperaturę wrzenia, zacznie parować, co z kolei uniemożliwi prawidłowe odprowadzanie ciepła i przyczyni się do gwałtownego wzrostu temperatury w silniku. Z tego miejsca jest już krótka droga do uszkodzenia głowicy silnika.

Jeszcze bardziej niebezpieczne będzie zastosowanie zwykłej wody z kranu. Zawiera ona bowiem w swoim składzie kamień, który w postaci osadu, który może zalegać w układzie chłodzenia przyczyniając się do rdzewienia elementów wykonanych z metalu. To kolejny argument opowiadający się za tym, że płyn do chłodnic warto wozić ze sobą. Specjalne płyny zawierają w swoim składzie przeciwutleniacze, które nie stanowią żadnego zagrożenia dla metalowych części.

Kolejna przewaga płynu chłodniczego nad wodą wynika z właściwości hamujących procesy pienienia, dzięki czemu, nie przyczynia się on do zmiany ciśnienia w układzie chłodzenia przez występowanie pęcherzyków powietrza. Użycie wody może właśnie do tego doprowadzić. Tymczasem, zmiana ciśnienia w układzie chłodzenia bardzo często wywołuje jego erozję.

Stosowanie wody jako alternatywy dla płynu do chłodnicy, nie jest zatem zbyt bezpiecznym i rozsądnym rozwiązaniem. Podobnie jak latem, również i zimą nie powinniśmy tego robić. Woda może zamieniać się lód, a ten z kolei zmniejszy przepustowość i paradoksalnie doprowadzi do przegrzania.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPorządkujemy garaż
Następny artykułJaki rodzinny samochód wybrać?
Igor Barnaciak
Pasją do motoryzacji zaraził mnie tato, który w wolnych godzinach lubił dłubać przy swoim aucie. Teraz gdy znajdujemy na to czas robimy to wspólnie! :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ